Reklama

Mężczyźni "wpadli" przez przypadek. Policja prawie wjechała w studzienkę

Policjanci niemal wjechali w studzienkę kanalizacyjną bez pokrywy. Mundurowi zainteresowali się sprawą i ustalili, że brakuje większej ilości pokryw w tym rejonie.

Policjanci poruszali się służbowym autem ulicą Kościuszki w Białej Podlaskiej. W pewnym momencie, najechali niemal na otwartą studzienkę kanalizacyjną. - Jak się okazało w rejonie tego miejsca w trzech studzienkach rewizyjnych brakowało pokryw żeliwnych. Szybka reakcja kryminalnych doprowadziła do dwóch sprawców w wieku 41 i 30 lat, mieszkańców gminy Terespol, którzy już zdążyli sprzedać skradzione pokrywy. - podinspektor Beata Miszczuk z bialskiej komendy.

W trakcie dalszych czynności mundurowi ustalili, że Ci sami mężczyźni w okresie od 8 do 24 maja dokonali również kradzieży z terenu wojskowego. Ich łupem padło wtedy ponad pół tony żeliwnych rur i przewodów elektrycznych.

Reklama

Przed weekendem (28 maja) mężczyźni usłyszeli zarzuty i przyznali się do nich. Za popełnione czyny grozi im nawet do 5 lat pozbawienia wolności. Skradzione mienie częściowo udało się odzyskać.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo bp24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości