Reklama

Mieszkaniec Wisznic buduje tratwę, którą przepłynie… do Morza Czarnego

Mieszkaniec gminy Wisznice, Andrzej Łagowski podejmie się przeprawy tratwą do Morza Czarnego. O swoich planach opowiedział na dzisiejszej konferencji w Wisznicach. 

„Pomysł pojawił się rok temu. Oglądałem w internecie filmy o spływach Wisłą, Wartą czy Dunajem i chciałem połączyć to w jeden rejs”- tłumaczy Łagowski. aWyprawa ma potrwać około 2 miesięcy. Swoją podróż pasjonat rozpocznie 3 maja, w Kazimierzu Dolnym, skąd wypłynie Wisłą w kierunku Bydgoszczy. Na jego drodze pojawią się też takie rzeki jak Noteć, Warta, Odra, oraz niemiecki odcinek Renu. 

W założeniu, jednym z najtrudniejszych odcinków ma być Ren i Men, który tratwa, wyciągająca prędkość 10-12 km/h, będzie musiała pokonać pod prąd. „Nurt wynosi tam około 7 km/h więc możliwe, że będę musiał improwizować z napędem”- przyznaje podróżnik. Najdłuższą częścią trasy będzie rzeka Dunaj. Łagowski przepłynie nim przez 6 kolejnych państw, w tym: Austrię, Węgry czy Rumunię, by finalnie zakończyć swoją podróż w Morzu Czarnym. Całkowita długość rzek, przepływających łącznie przez 8 państw, wyniesie ponad 5000 km.
Przygotowania trwają od września ubiegłego roku. Jak podaje pan Andrzej, który od kilku lat pływa łodziami motorowymi, ważne było dokładne rozplanowanie trasy, w tym sprawdzenie możliwości przepływu i uwarunkowania terenu rzek. Konieczne było też zapoznanie się z przepisami prawa państw, przez które będzie przepływał. Problemem może okazać się przykładowo przemierzenie serbskiej granicy, która nie należy do Unii Europejskiej. 

Reklama


Dodatkowo pływak od 3 tygodni buduje tratwę, która musi spełniać konkretne wymogi techniczne. „Przede wszystkim, tratwa powinna być jak najlżejsza, dlatego zrezygnowałem z dodatkowej zabudowy i zamierzam spać w namiocie”-dodaje. Podkreśla też jak ważna jest dla niego pomoc sąsiadów i przyjaciół, którzy służyli materiałami do budowy i rękami do pracy.
Wójt gminy Wisznice, Piotr Dragan, zachęca również do brania udziału w zbiórkach pieniędzy na rzecz wyprawy. „Staramy się o sponsorów, ale każda pomoc finansowa jest mile widziana”-wyznaje wójt oraz dodaje, że relacja z tej niezwykłej podróży na pewno pojawi się na gminnym funpage’u.

Sam Łagowski planuje relacjonować swoje przygody w internecie. Jak twierdzi, każdy kraj od strony wody wygląda inaczej, dlatego śledząc jego posty, będziemy mogli liczyć na wyjątkowe nagrania i zdjęcia. Zapewnia, że ta podróż będzie dla niego szansą na spełnienie marzeń i zdobycie niesamowitych wspomnień.

Reklama

Trzymamy kciuki i dorzucamy się na: zrzutka.pl/9234kc

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo bp24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości