22 stycznia Sąd Rejonowy zastosował tymczasowy areszt wobec 23-letniego mieszkańca Białej Podlaskiej. W kierowanym przez niego aucie policja znalazła znaczną ilość narkotyków. Ponadto on sam prowadził samochód pod ich wpływem. Teraz grozi mu kara nawet 10 lat pozbawienia wolności.
W środę rano patrol policji stacjonujący na ulicy Sidorskiej zauważył, że kierowca samochodu osobowego marki Renault nie zastosował się do znaku STOP. Funkcjonariusze zatrzymali więc pojazd do kontroli. Za kierownicą znajdował się 23-letni mieszkaniec Białej. Podczas prowadzonych czynności okazało się, że mężczyzna nie posiada uprawnień do kierowania. Jego nerwowe, a zarazm pobudzone zachowanie wzbudziło podejrzenia funkcjonariuszy, którzy postanowili wykonać test na obecność substancji psychoaktywnych. Wynik okazał się być pozytywny. W organiźmie kieriwcy wykryto obecność marihuany i amfetaminy. Pobrano więc dodatkowo krew do wnikliwszych badań.
W trakcie prowadzonych czynności, policjanci znaleźli w aucie woreczek foliowy, a w nim zawiniątka z dwoma proszkami: białym i krystalicznym. Badania wykazały, iż jest to amfetamina i metadon. Zabezpieczona ilość wystarczyłaby na sporządzenie ponad 500 porcji tych narkotyków. 23-latek został natychmiast zatrzymany do wyjaśnienia.
W piątek Sąd Rejonowy, na wniosek Policji i Prokuratury zastosował wobec zatrzymanego najsurowszy środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu. Za popełnione przez niego czyny grozić mu może kara pozbawienia wolności do 10 lat.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!