Po kilku miesiącach od rozpoczęcia remontu i przewinięcia się przez mieszkanie wielu fachowców właścicielka zauważyła zniknięcie sprzętów AGD. Kobieta nie wiedziała, kto stoi za kradzieżą, jednak podejrzewała poprzednią ekipę remontową, która bez słowa zrezygnowała ze zlecenia.
Na początku roku w jednym z mieszkań na terenie Białej Podlaskiej rozpoczął się generalny remont. Właścicielka przybytku wynajęła polecanego fachowca, który do pomocy przyprowadzał ze sobą co raz kolejnych pracowników. Mężczyźni pracowali od kwietnia do czerwca, aż kierownik ekipy przestał pojawiać się na miejscu zlecenia i nie odbierał telefonów. Przed rezygnacją z pracy majster otrzymał większość zapłaty. Do niedokończonego remontu musiały zostać zatrudnione nowe osoby.
Dopiero w październiku, podczas jednej z wizyt w już prawie odnowionym mieszkaniu, właścicielka zauważyła brak kilku elementów wyposażenia. Po odsłonięciu przykrytych na czas remontu pudełek okazało się, że zamiast multicookera schowany jest odkurzacz, nie ma też kilku z innych sprzętów.
Poszkodowana zgłosiła się na bialski komisariat, gdzie oszacowano wartość zaginionego mienia na kwotę 6 tysięcy złotych. Policjanci ustalili, że winnym jest 30-letni mieszkaniec Białej Podlaskiej. Skradzione przedmioty odnalazły się w lombardzie oraz w domach prywatnych osób. Przed weekendem mężczyzna usłyszał zarzuty i przyznał się do winy. Swoje zachowanie tłumaczył faktem, że potrzebował gotówki, a pracodawczyni nie chciała mu dać kolejnej zaliczki. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Hmm już nikomu nie można ufać,nawet budowlancom.
Hmm już nikomu nie można ufać,nawet budowlancom.