To już ostatnie dni zbiórki dającej szansę na życie Paulince z Sosnówki. Brakuje jeszcze ponad 30 procent sumy potrzebnej na kosztowną operację w Bostonie. W Polsce nikt nie chce podjąć się ratowania 7-latki.
Pozostało cztery dni do zakończenia zbiórki pieniędzy na ratowanie życia Paulinki Tarasiuk. Dziewczynka ma za sobą trzy ciężkie operacje, mimo to jej serce staje się coraz bardziej niewydolne. Rodzice 7-latki i walczą o jej życie od dnia jej narodzin, gdy potwierdziło się najgorsze – skomplikowana wada Tetralogię Fallota z atrezją zastawki pnia płucnego. Paulinka już jako piętnastodniowe niemowlę trafiła na stół operacyjny. „Przeszła rzeczy, których nie powinno znać żadne dziecko” – piszą rodzice Paulinki.
Ostatnie badania pokazały, że ciśnienie w tętnicach płucnych ciągle wzrasta, dochodzi do bardzo niebezpiecznego poziomu. Paulinka stale bierze leki, ale te już nie pomagają. Marzy, by móc, jak inne dzieci chodzić do szkoły, biegać czy jeździć na rowerze. Od Świętego Mikołaja prosiła by dostać tylko zdrowie. Pozostało niewiele czasu, by ratować jej życie, jednak pojawiła się szansa na operacje w Bostonie. Jej serce staje się coraz bardziej niewydolne. Kwota za ratunek dla dziecka przerasta jednak możliwości rodziców. Jeszcze przez kilka dni trwa zbiórka, której celem jest zebranie miliona złotych. Bardzo prosimy o wpłaty i udostępnianie linku: https://www.siepomaga.pl/paulinka
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze