Reklama

Pijany wjechał w znak i ogrodzenie. Został złapany koło lasu

Kierowca lexusa stracił panowanie nad autem uderzając w znak drogowy i ogrodzenie posesji. Po tym uciekł z miejsca zdarzenia. O kierowanie samochodem podejrzewany jest 27-latek, który w chwili zatrzymania miał w organizmie 1,8 promila alkoholu. 

Do zdarzenia doszło około godziny 14.30 w miejscowości Porosiuki. - Z informacji przekazanej dyżurnemu bialskiej komendy wynikało, że kierujący samochodem osobowym marki Lexus uderzył w ogrodzenie posesji. Po tym zbiegł z miejsca zdarzenia. Ze wstępnych ustaleń wynikało, że kierowca osobówki w wyniku niedostosowania prędkości stracił panowanie nad autem uderzył w znak drogowy i ogrodzenie posesji. Po tym porzucił samochód - informuje kom. Barbara Salczyńska-Pyrchla, oficer prasowy bialskiej poicji. 

W trakcie prowadzonych czynności zatrzymano podejrzewanego o kierowanie samochodem 27-letniego mieszkańca Białej Podlaskiej. Mężczyzna zatrzymany został w rejonie kompleksu leśnego w miejscowości Jaźwiny. W chwili zatrzymania był nietrzeźwy. Urządzenie wykazało 1,8 promila alkoholu w organizmie. Mundurowi wyjaśniają wszystkie okoliczności tego zdarzenia.

Reklama

Przypominamy, że kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości jest przestępstwem zagrożonym karą nawet 2 lat pozbawienia wolności. Do tego sąd orzeka środek karny w postaci zakazu prowadzenia pojazdów nawet do 15 lat przy czym minimalny okres, na jaki zakaz ten jest orzekany to 3 lata.

Osoby kierujące pojazdem w stanie nietrzeźwości muszą się też liczyć z dotkliwymi konsekwencjami finansowymi. Niezależnie od orzeczonej kary, sąd obligatoryjnie orzeka świadczenie pieniężne w wysokości nie mniejszej niż 5 tysięcy złotych w przypadku osoby, która po raz pierwszy dopuściła się takiego czynu. W sytuacji, kiedy osoba po raz kolejny kieruje pojazdem w stanie nie trzeźwości świadczenie pieniężne jest nie mniejsze niż 10 tysięcy złotych.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo bp24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości