Reklama

Poniesie konsekwencje za kradzież na stacji paliw

Mężczyzna wykorzystał chwilową nieobecność pracownika stacji i ukradł z kasy 1 tys. zł. Podczas ucieczki zaatakował sprzedawcę i przypadkowego świadka.



Zdarzenie miało miejsce w minioną środę po godzinie 22 w budynku stacji paliw w Piszczacu. Młody chłopak miał kaptur na głowie, a na twarzy maseczkę przeciwpyłową i nasuniętą na oczy czapkę. – Mężczyzna wykorzystując chwilową nieobecność pracownika stacji przy kasie, zabrał z niej 1 tys. zł. Na szczęście zauważył to klient stacji, który w tym czasie wszedł do budynku. Rabuś jak gdyby nigdy nic zaczekał na pojawienie się sprzedawcy, chcąc zrobić zakupy za skradzioną przed chwilą gotówkę – informuje kom. Wojciech Lesiuk z bialskiej komendy.



O całej sytuacji świadek opowiedział personelowi. Wtedy sprawca rzucił się do ucieczki. W drzwiach budynku rabuś zaczął szarpać się z pracownikiem stacji i klientem, którzy próbowali go zatrzymać i odzyskać pieniądze. – Żeby się uwolnić sprawca odpychał interweniujących mężczyzn, szarpał ich za odzież, a jednego z nich ugryzł. Po dłuższej chwili rabusiowi udało się uciec. Wybiegając ze stacji porzucił większość skradzionych pieniędzy, zabierając ze sobą 60 złotych – dodaje kom. Wojciech Lesiuk.



Sprawą zajęli się terespolscy kryminalni. Szybko wytypowali mężczyznę, który mógł mieć związek z kradzieżą. 18-latek z gminy Piszczac usłyszał zarzut kradzieży rozbójniczej, do popełnienia którego przyznał się. Grozi mu nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo bp24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości