Wczoraj po południu na ulicy Łukaszyńskiej w Białej Podlaskiej doszło do wypadku drogowego z udziałem 8-letniej dziewczynki. Ze wstępnych ustaleń wynika, że dziecko wybiegło nagle zza zaparkowanych samochodów, uderzając w bok przejeżdżającego Forda.
Do zdarzenia doszło wczoraj, przed godziną 16:00, w Białej Podlaskiej na ulicy Łukaszyńskiej.
Dziewczynka uderzyła w bok przejeżdżającego Forda. Autem kierowała 38-latka. Jak poinformowali funkcjonariusze bialskiej policji, kierująca kobieta była trzeźwa. W wyniku zdarzenia i doznanych obrażeń ciała, dziecko zostało przewiezione do szpitala.
Policja prowadzi śledztwo w sprawie tego zdarzenia.
- Czasem chwila nieuwagi może doprowadzić do tragedii. Istotne jest tłumaczenie dzieciom zasad obowiązujących w ruchu drogowym i upewnienie się, że rozumieją one te zasady- mówi rzecznik prasowy bialskiej policji, nadkomisarz Barbara Salczyńska- Pyrchla-
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Auta stoją na ulicy, bo mało miejsc na osiedlu, więc o wypadki nie trudno. Pytanie czy samochody mogą tam stać na ulicy? Może trzeba zrobić porządek w całej Białej i zakazać parkowania na ulicach bo problem jest w wielu miejscach. Może jakieś zarządzanie kryzysowe by się tym zajeło.
Jechałem bezpośrednio za tym autem nie widziałem świateł hamowania ani ucieczki w w prawą stronę jakby kierowca był zajęty czymś innym może rozmową przez telefon.Gdy nioslem dziecko podeszła i nie pytała o stan dziecka tylko czy widziałem jak to się stało.Chodzila jak sęp i nagabywała gapiów zamiast udzielać pomocy.Potem oddaliła się bo stwierdziła że musi jechać po dzieci .Była to ucieczka z miejsca wypadku i nieudzielenie pomocy poszkodowanej.
Auta stoją na ulicy, bo mało miejsc na osiedlu, więc o wypadki nie trudno. Pytanie czy samochody mogą tam stać na ulicy? Może trzeba zrobić porządek w całej Białej i zakazać parkowania na ulicach bo problem jest w wielu miejscach. Może jakieś zarządzanie kryzysowe by się tym zajeło.
Jechałem bezpośrednio za tym autem nie widziałem świateł hamowania ani ucieczki w w prawą stronę jakby kierowca był zajęty czymś innym może rozmową przez telefon.Gdy nioslem dziecko podeszła i nie pytała o stan dziecka tylko czy widziałem jak to się stało.Chodzila jak sęp i nagabywała gapiów zamiast udzielać pomocy.Potem oddaliła się bo stwierdziła że musi jechać po dzieci .Była to ucieczka z miejsca wypadku i nieudzielenie pomocy poszkodowanej.