Reklama

Rozmawiali o problemach współczesnego pszczelarstwa

Mówi się, że kiedy zginie ostatnia pszczoła, człowiekowi pozostanie tylko pięć lat życia. Te owady odgrywają ogromną rolę w środowisku, jednak współczesne pszczelarstwo jest zagrożone różnymi chorobami przez które giną całe pszczele rodziny. Problem ten poruszono na IX Lubelskiej Konferencji Pszczelarskiej.

W sobotę (17 lutego) w Grabanowie pszczelarze spotkali się na konferencji, by omówić ze specjalistami wszelkie aktualne problemy dotyczące pszczelarstwa.

Głównym tematem tego dnia była choroba - warroza, omówiona szczegółowo przez dr n. wet. Annę Gajdę ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie.

- Tak naprawdę od 30 lat największym problem jest obecnie zapadalność pszczół na warrozę. Choroba dotyka pszczele rodziny niemal w całej Europie. To choroba pasożytnicza. Wywołuje ją tak jakby kleszcz, który względem ciała pszczoły jest ogromny. Wypija on hemolimfę, czyli pszczelą krew i otwiera drogę dla różnych wirusów. Bardzo trudno się z nim walczy. Jeśli pszczelarze przeoczą kiedy powinni leczyć, najczęściej wtedy tracą pszczele rodziny - wyjaśnia Anna Gajda.

Na konferencji poruszono także problem innych chorób wirusowych pszczół. Doktor hab. Grzegorz Borsuk z Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie wygłosił także wykład pt. "Środowisko źródłem pokarmu pszczół".
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo bp24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości