Zakończył się trzydniowy protest maszynistów na drodze krajowej nr 2 w Styrzyńcu, będący częścią ogólnopolskiej akcji zorganizowanej przez Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych w Polsce. Od 28 do 30 lipca kierowcy w całym kraju- w tym na kluczowej trasie w województwie lubelskim- musieli mierzyć się z poważnymi utrudnieniami w ruchu. Choć protest się zakończył, pytanie o jego skutki- i ewentualny ciąg dalszy- pozostaje otwarte.
Maszyniści już pierwszego dnia protestu jasno sprecyzowali swoje postulaty: zmiana polityki transportowej państwa, przywrócenie konkurencyjności kolejowych przewozów towarowych, a także realne wsparcie dla PKP Cargo- spółki, która ich zdaniem stała się symbolem zapaści całej branży.
- Towary muszą wrócić na tory. Nie może być tak, że ciężki transport drogowy rozjeżdża publiczne drogi, za które płacimy wszyscy, podczas gdy infrastruktura kolejowa jest najdroższa w Europie- mówił Mirosław Fortuna, przewodniczący zgromadzenia w Styrzyńcu
Reklama
Protest, prowadzony w godzinach od 10:00 do 14:00, sparaliżował ruch na drodze krajowej nr 2. Ale jak podkreślają organizatorzy, nie było to działanie złośliwe- a desperacka próba przebicia się z głosem środowiska, które od miesięcy, a nawet lat, jest ignorowane przez decydentów.
Kulminacyjny, trzeci dzień protestu rozpoczął się jeszcze przed godziną 10:00. Tym razem do maszynistów dołączyli członkowie lokalnych struktur partii Razem, wyrażając solidarność z demonstrantami i wsparcie dla ich postulatów. Wśród nich nie zabrakło bezpośrednich deklaracji o konieczności ochrony kolei jako kluczowego elementu publicznego systemu transportowego.
Choć zapowiadana obecność posłanki Pauliny Matysiak, znanej z działań na rzecz kolei, ostatecznie nie doszła do skutku, przedstawiciele partii powoływali się na jej słowa z oficjalnych kanałów społecznościowych:
- Popieramy postulaty protestujących kolejarzy. Polska kolej potrzebuje inwestycji w nowoczesny tabor, uczciwej konkurencji w transporcie i ochrony miejsc pracy- napisała Matysiak na Facebooku
Koordynatorzy partii Razem obecni w Styrzyńcu jasno wyrazili poparcie dla celów demonstracji oraz sprzeciw wobec marginalizacji transportu kolejowego.

Jak przyznał przewodniczący Mirosław Fortuna, dzisiejszy dzień kończy zaplanowaną część protestu. Czy oznacza to definitywny koniec akcji? Niekoniecznie.
- Jeśli rząd się nie odezwie, będziemy musieli sięgnąć po bardziej radykalne środki. Na razie liczymy na reakcję i gotowość do rozmowy- powiedział Fortuna
Związkowcy zaznaczają, że pomimo zakończenia blokady, nie wycofują się z walki o kolej. Dla nich to nie tylko kwestia zawodowa, ale również strategiczna- transport kolejowy to, jak twierdzą, przyszłość ekologiczna, ekonomiczna i społeczna.
Choć kierowcy mogą już odetchnąć z ulgą, sytuacja na krajowej scenie transportowej pozostaje napięta. Odpowiedź rządu- lub jej brak- może zadecydować o tym, czy protest maszynistów stanie się początkiem szerszej mobilizacji pracowników kolei.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze