Mężczyzna podawał się za konsultanta z banku i informował kobietę o oszuście, który wykonał transakcję z jej konta. Okazało się, że tym oszustem był rozmówca pokrzywdzonej, który finalnie ukradł z jej rachunku kilka tysięcy złotych.
W poniedziałek (19 kwietnia) do policjantów zgłosiła się mieszkanka gminy Biała Podlaska, która padła ofiarą oszustów. Kobieta tłumaczyła, że kilka dni wcześniej zadzwonił do niej mężczyzna podający się za pracownika banku, w których przechowuje oszczędności. Kobieta sprawdziła, że numer z którego telefonował był rzeczywistym numerem infolinii, co ją uspokoiło.
- Nieznajomy zapytał czy wykonywała przelew na kwotę kilkuset złotych. Gdy zaprzeczyła, poinformował ją, że najprawdopodobniej jest to oszustwo, a sprawca, na dane którego wykonany został przelew, dokonuje szeregu takich transakcji. Dodał, że pokrzywdzona nie dostała powiadomień o wykonanej transakcji, gdyż ma zapewne w swoim telefonie wirusy. - informuje komisarz Barbara Salczyńska-Pyrchla z KMP Biała Podlaska.
Po namowach fałszywego konsultanta kobieta pobrała na swój telefon aplikację chroniącą urządzenie przed wirusami. W rzeczywistości oprogramowanie umożliwiło oszustom zdalny dostęp do jej telefonu.
- W trakcie rozmowy pokrzywdzona postępowała zgodnie ze wskazówkami telefonicznego rozmówcy. Kiedy dostała powiadomienia z banku z kodami, wkleiła je w okienku pobranej aplikacji z dopiskiem „nie potwierdzam wykonanej operacji”. Podała też część danych między innymi kod CVC. Fałszywy konsultant namówił ją również, by dla bezpieczeństwa zmieniła hasło do logowania. Sprawca jeszcze następnego dnia kontaktował się z kobietą twierdząc, że nie może jeszcze logować się na konto. - wyjaśnia policjantka.
W wyniku działań oszusta z konta kobiety zniknęło 6 tysięcy złotych. Sprawą zajmują się teraz bialscy policjanci.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!