Reklama

Zablokowali DK2 w Styrzyńcu, by upomnieć się o kolej. Maszyniści domagają się zmian w polityce transportowej w Polsce - dlaczego muszą wyjść na drogę?

Dziś o godzinie 10:00, na drodze krajowej nr 2 w Styrzyńcu, rozpoczął się ogólnopolski protest maszynistów kolejowych. Ruch w miejscu demonstracji został całkowicie wstrzymany. Protest jest częścią trzydniowej akcji organizowanej przez Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych w Polsce, która odbywa się równolegle w 14 lokalizacjach w kraju. Związkowcy domagają się zmiany polityki transportowej państwa i przywrócenia konkurencyjności przewozów kolejowych.

"Jesteśmy niesłyszani, dlatego musimy wyjść na drogę"

Organizatorem protestu jest Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych w Polsce, który wspólnie z Ogólnopolskim Porozumieniem Związków Zawodowych domaga się natychmiastowej zmiany polityki transportowej państwa. Głos protestujących w Styrzyńcu reprezentuje Mirosław Fortuna, przewodniczący zgromadzenia.

- Faworyzowany jest zdecydowanie transport drogowy, dlatego jesteśmy tutaj właśnie na drogach, blokujemy drogę w 14 lokalizacjach w kraju, aby wyrazić nasz sprzeciw- tłumaczy Fortuna

Reklama

Jak podkreśla, obecny protest to efekt wielomiesięcznych, nieskutecznych prób dotarcia do władz państwowych. 

- [...] ponieważ wszelkie postulaty, apele, pikiety przed Ministerstwem Infrastruktury, pisma do samego premiera nic nie wnoszą i może teraz będziemy usłyszeli przez rząd- mówi przewodniczący- My już przygotowywaliśmy pisma, apele, petycje, mieliśmy pikiety pod Ministerstwem Infrastruktury. Nic to nie dało. Jesteśmy niesłyszani, dlatego posunęliśmy się już do tak radykalnych środków, że niestety musimy wyjść na drogę

Reklama

Choć protest polega na blokadzie dróg, organizatorzy zaznaczają, że nie chcą utrudniać życia mieszkańcom. 

- Staramy się jak najmniej utrudnić życie mieszkańcom i co jakiś czas będziemy przepuszczali samochody- zapewnia Fortuna

PKP Cargo symbolem kryzysu

Protestujący wskazują, że dramatyczna sytuacja w PKP Cargo jest jedynie najbardziej widocznym przejawem głębokiego kryzysu, z jakim zmaga się cały sektor kolejowych przewozów towarowych. Ich zdaniem problemy spółki dobrze oddają skutki prowadzonej przez państwo polityki transportowej.

Reklama

- To jest problem dla całej branży transportu kolejowego, to nie samo tylko PKP Cargo. PKP Cargo najlepiej oddaje światło, co się dzieje z tą polityką naszego państwa- zwolnienia w tamtym roku czterech tysięcy pracowników, teraz zapowiedź zwolnienia kolejnych dwóch tysięcy. Jeżeli nic się nie zmieni, towary nie wrócą na tory, no to będą zwolnienia i cały sektor przywozów towarowych po prostu się rozsypie- ostrzega Mirosław Fortuna

W lipcu 2023 roku PKP Cargo przeprowadziło zwolnienia grupowe, które objęły 3665 pracowników. Obecnie zapowiadane są kolejne redukcje- do 1041 osób w 2025 roku oraz do 1388 w roku 2026. Zdaniem protestujących, brak zdecydowanych działań ze strony rządu może doprowadzić do dalszej degradacji rynku przewozów towarowych koleją w Polsce.

Reklama

"Towary muszą wrócić na tory"

Postulaty protestujących są konkretne. Domagają się przede wszystkim realnych działań państwa na rzecz regulacji rynku transportowego i przywrócenia konkurencyjności kolei.

- Na pewno chcielibyśmy, żeby państwo wprowadziło jakiekolwiek regulacje odnośnie transportu, bo widzimy, że często ciężkie samochody jeżdżą z dużymi towarami, np. kruszywa, materiały budowlane, chemia, rozjeżdżają nasze drogi, na które my płacimy podatki. Chcielibyśmy, żeby oni te towary przerzucili po prostu na kolej- wyjaśnia przewodniczący zgromadzenia

Reklama

Maszyniści wskazują na rażące nierówności w kosztach korzystania z infrastruktury transportowej.

- Infrastrukturę kolejową mamy najdroższą w całej Europie, sieć trakcyjną mamy najdroższą w całej Europie, a samochody duże ciężarowe płacą zaledwie 10% za użytkowanie dróg. Reszta to drogi publiczne, z których korzystają i nie ponoszą żadnych opłat- dodaje

Związkowcy jasno określili czas trwania obecnego protestu: 28, 29 i 30 lipca w godzinach od 10:00 do 14:00. Nie wykluczają jednak eskalacji działań w przypadku braku reakcji ze strony rządu.

Reklama

- Będziemy blokowali drogi i mamy nadzieję, że po tych protestach rząd usłyszy nasze wołanie i weźmie się do pracy. A jeżeli nie, to będziemy się musieli posuwać do coraz bardziej radykalnych strajków- zapowiedział Mirosław Fortuna

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 30/07/2025 08:35
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo bp24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości