Żołnierze 1. Warszawskiej Brygady Pancernej szkolili swoje umiejętności taktyczne i medyczne. Ich zadaniem było nauka ratownictwa na polu walki.
W październiku na terenie jednostki wojskowej w Białej Podlaskiej odbyło się szkolenie ratowników pola walki: Combat Life Saver – CLS.
W szkoleniu wzięli udział żołnierze 1. Warszawskiej Brygady Pancernej z batalionu dowodzenia, batalionu logistycznego i batalionu zmechanizowanego. Nad wszystkim czuwali instruktorzy z 1. batalionu czołgów „Jedynej Pancernej”.
Szkolenie obejmowało zagadnienia z taktycznej pomocy medycznej zdublowanych w dwóch blokach teoretycznym i praktycznym założenia taktyczne oraz procedury medyczne TCCC (Tactical Combat Casualty Care); rozpoznanie i tamowanie krwotoków; ocena obrażeń i stanu rannego; ocena dróg oddechowych oraz zaopatrywanie ran klatki piersiowej; sposoby ewakuacji rannych i poszkodowanych oraz meldunek MEDEVAC.
W przedostatnim dniu szkolenia przeprowadzono ćwiczenia praktyczne na symulowanym polu walki. Scenariusz ćwiczenia zakładał napad przeciwnika na posterunek. Atak zostaje odparty a napastnicy unieszkodliwieni. Pomimo sukcesu, posterunek pozostaje pod ostrzałem a nasi żołnierze zostają ranni. Do akcji wkraczają ratownicy pola walki.
Posumowaniem kursu był egzamin teoretyczny i praktyczny. Umiejętność udzielania pomocy rannym na polu walki, obok szkolenia ogniowego i taktycznego, jest jednym z podstawowych elementów wyszkolenia żołnierzy.
Źródło: szer. Rafał Kozak
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Niestety politycy wciągną nas w nie naszą wojnę i każą strzelać do ludzi takich samych jak my, tylko z innym paszportem. Strzelać do ludzi, których nigdy w życiu nie spotkaliśmy i nie mamy z nimi "kosy". W tym czasie politycy uciekną przez Okęcie lub Rumunię. Tak właśnie wygląda paradoks wojny. W 2010 miała miejsce katastrofa lotnicza lub zamach zrobiony przez służby zza oceanu aby zabić generałów wychowanych w starym systemie, którzy nie pozwoliliby wciągnąć nas w wojnę z sąsiadem, z którym przez wiele lat mieliśmy dobre stosunki, kwitł handel a my mogliśmy kupować tani węgiel, ropę i gaz. Teraz żołnierze są zaprogramowani by kochać sąsiada z końca wioski i nienawidzić sąsiada zza płotu :(
Niestety politycy wciągną nas w nie naszą wojnę i każą strzelać do ludzi takich samych jak my, tylko z innym paszportem. Strzelać do ludzi, których nigdy w życiu nie spotkaliśmy i nie mamy z nimi "kosy". W tym czasie politycy uciekną przez Okęcie lub Rumunię. Tak właśnie wygląda paradoks wojny. W 2010 miała miejsce katastrofa lotnicza lub zamach zrobiony przez służby zza oceanu aby zabić generałów wychowanych w starym systemie, którzy nie pozwoliliby wciągnąć nas w wojnę z sąsiadem, z którym przez wiele lat mieliśmy dobre stosunki, kwitł handel a my mogliśmy kupować tani węgiel, ropę i gaz. Teraz żołnierze są zaprogramowani by kochać sąsiada z końca wioski i nienawidzić sąsiada zza płotu :(