Reklama

Po jego dobytku zostały tylko zgliszcza. Stracił dach nad głową [ZDJĘCIA]

Dwudziestu strażaków uczestniczyło w akcji gaszenia domu drewnianego. Jednak pomimo szybkiej interwencji ogień pochłonął cały budynek. Poszkodowany sam wydostał się z budynku przed przyjazdem straży pożarnej, ale wymagał interwencji medyków.

Po przybyciu na miejsce zdarzenia pierwszych zastępów straży pożarnej okazało się, że ogniem jest objęty cały budynek drewniany mieszkalny. Przed przybycie straży pożarnej właściciel sam opuścił dom. - Wymagał on interwencji medyków, gdyż był częściowo poparzony. Nie potrzebował jednak transportu do szpitala i pozostał pod opieką rodziny - informuje dyżurny z Miejskiego Stanowiska Kierowania Państwowej Straży Pożarnej w Białej Podlaskiej. Budynek spłonął doszczętnie. Wstępną przyczyną pożaru było zaprószenie ognia od pieca typu "Koza". Strażacy straty oszacowali na kwotę 70 tys. zł. 

Do zdarzenia doszło w piątek (24 września) po godz. 15 w Wólce Kościeniewickiej. W akcji brały udział zastępy z JRG Małaszewicze, OSP Chotyłów, OSP Piszczac i OSP Kościeniewicze. 

Reklama

Lokal zastępczy miał przygotować poszkodowanemu wójt gminy Piszczac. 

 

 

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo bp24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości